Moja chata nie jest z kraja. Obchodzi mnie polityka, decyzje zapadające w Sejmie i rządzie. Obchodzi mnie służba zdrowia, kolejki do lekarzy i sytuacja rodzin z osobami niepełnosprawnymi. Przejmuję się ZUS-em, a nawet - finansami publicznymi. Śledzę zaangażowanie Polski w konflikt ukraiński i mam swoje zdanie na temat obecności żołnierzy niemieckich w oddziałach NATO na terenie Polski. Jakby ktoś pytał - życzę sobie (w przeciwieństwie do Prezesa, który sobie Nie Życzy).
Mam swoje sympatie polityczne (ale jak moja partia zdradza zdrowy rozsądek, walę jak w bebęn).
Jestem stronnicza. Zawsze po stronie rozsądku.
I o tym będzie ten blog.
Nareszcie zapowiada się jakiś babski blog z jajami, tak trzymać
OdpowiedzUsuńeh