Prokuratura nie zamierza ścigać w związku z tragedią pod Chełmnem
żadnych dorosłych - i to nawet wtedy, gdy okaże się, że "ułatwili
nastolatkom dostęp do samochodu" - donosi TVN24.
Pod Chełmnem, w nocy z soboty na niedzielę, samochodem osobowym jechało dziewięcioro nastolatków w wieku 13-17 lat.
Kierowca miał lat 16. Jedni mówią, że prowadził pod wpływem (poniżej 0,5 promilla alkoholu). Inni mówią, że był pijany.
Przeżył. Nie odpowie karnie, trafi do sądu rodzinnego. Zdaniem prokuratury, nie może odpowiadać jak dorosły, bo nie popełnił ciężkiego przestępstwa umyślnie.
No nie wiem. Siedem trumien. Alkohol (nawet jeśli niewiele, to jednak tak). Brak prawa jazdy. Najprawdopodobniej przywłaszczenie samochodu (z całą pewnością jechał bez pozwolenia właściciela). Nadmierna prędkość.
Oczywiście - nie chciał.
Oczywiście - młodzieńcza głupota. Przecież 16-latek to dziecko.
Oczywiście.
Ale zaraz... Szesnastolatek to dziecko?
Ofiary to też dzieci, niezależnie czy miały 13, 16 czy 17 lat.
- Takie czasy - wzdycha jedna z moich koleżanek, do której dzwonię zapytać, czy jej 17-letni syn też baluje po nocach a ona nie wie, gdzie, z kim i co robi. - Marek akurat nie, on nie lubi, ale jego koledzy tak.
A gdyby Marek lubił? Gdyby lubił, balowałby też, bo mama wie, że są "takie czasy" i nastolatkom niczego zabronić nie można. Bo głupstw mogą narobić też w dzień, jak rodzice są w pracy, też mogą wsiąść do auta napruci w trzy d*py i porozbijać się o drzewa. Albo gorzej - o innych.
Takie czasy. Mam nadzieję, że doniesienia prasowe, jakoby prokuratura nie zamierzała ścigać dorosłych za brak pieczy rodzicielskiej to jakiś fals, spóźniony 1. kwietnia. Choć temat nie nastraja do żartów, a rodzicom (rodzinom) ofiar należy się w tej chwili spokój i współczucie (nawet nie próbuję udawać, że potrafię sobie wyobrazić, co czują), to tzw. organy nie są od współczucia.
Matka, która zaprowadziła swoje dzieci nad Wartę (czworo utonęło), odpowie przed sądem za nieumyślne spowodowanie śmierci. Taki sam zarzut otrzymała pracownica opieki społecznej, która towarzyszyła rodzinie w tej wyprawie. Grozi im do 5 lat więzienia.
To, czy sąd uzna winę matki i drugiej oskarżonej kobiety, jaką karę im wymierzy - to już zupełnie inna sprawa.
Brak pieczy rodzicielskiej w świetle przepisów jest przestępstwem.
Edit: Brak pieczy rodzicielskiej w świetle przepisów nie jest przestępstwem - mówi mi znajomy prawnik.
Ale to przecież absurd. Gdy trzyletnie dziecko wypada przez okno, bo matka na chwilę się odwróciła, prokurator drobiazgowo sprawdza, czy rzeczywiście na chwilę, bo może to jednak było zaniedbanie, które oznaczało bezpośrednie narażenie życia i zdrowia. Czy jakoś tak. A jak 13-letnią dziewczynkę rodzice spuszczają z oka na kilka (?) godzin, to co to jest?
To jest absurd, który wzmacnia coraz silniejszy trend abdykacyjnego stylu sprawowania władzy rodzicielskiej.
Wiem, łatwo mi mówić, bo jestem matką pierwszoklasisty.
Ale abdykacja jest faktem. Rodzice boją się zabraniać. Boją się stawiać granice. Chcą być cool i trendy. Chcą się przyjaźnić ze swoimi dziećmi. Albo nawet - kumplować.
Rodzic nie jest kumplem. Nie jest nawet przyjacielem.
Jest rodzicem. Ma obowiązek wobec dziecka - dopilnować, by nawet wtedy, gdy chce popełnić głupstwo, nie było ono ostateczne.
Tak, nie przed każdą głupotą można uchronić młodego człowieka.
Ale to nie drzewo zabiło siedmioro dzieci. Gdyby tego drzewa nie było, mogliby dachować. Albo rozbić się o nadjeżdżający z przeciwka samochód.
To nawet nie głupota dziewięciorga dzieci zabiła siedmioro z nich, choć była to bezpośrednia przyczyna wypadku.
Abdykacja rodziców. W imię "takich czasów".
W samym Chełmnie ludzie zadają sobie pytanie, gdzie w tym czasie byli rodzice
OdpowiedzUsuńNiech giną!
OdpowiedzUsuńBARDZO dobra wiadomość!
Oby więcej takich każdego dnia!
To nie tragedia to selekcja naturalna!
Idioci sami się eliminują!
Niezupełnie się zgadzam, a raczej się nie zgadzam zupełnie. To jest tragedia, młodzi ludzie często grzeszą brawurą, głupotą - przynajmniej do 18-tki zadaniem dorosłych (rodziców zwłaszcza) jest minimalizować skutki.
Usuńtak jakby 18-stka byla jakas granica po której decyduje sie czy jestes madry albo glupi.
UsuńPrawda jest taka ze cały czas JESTES albo madry albo glupi.
pewnie, że 18-tka nie jest żadną granicą, ale skoro jest to jakaś cezura... Mądre dzieci też czasami robią jakieś głupstwo. Kto nie ma takich doświadczeń (z własnej młodości) niech rzuci kamieniem :)
UsuńDzieci patologii, nad czym tu sie rozpisywać?
OdpowiedzUsuńByć może w tym konkretnym przypadku tak, nie znam ludzi. Ale sądząc po reakcjach - współcześni rodzice nastolatków nie widzą nic niepokojącego w tym, że dzieciarnia włóczy się pijana po nocy. Całkiem niepatologicznych znajomych posiadam
Usuń